
Mała kraina psów, gdzie wszystko jest piękne.
- Może na łąki?
Zapytała Angel.
Offline
//Rozległe Łąki, wybierz sobie gdzie chcesz napisać//
Angel i Crystal poszły za nim, oraz dołączyła zaspana Luna.
Offline
Luna przybiegła za nimi. Zaczęła wołać.
- Suuuun! Suuuunnyyyy!
Offline
Luna szukała nadal. Zbierało się na burzę, niebo pociemniało i rozległy się pierwsze grzmoty.
Offline
Lunął deszcz, Luna siedziała nad rzeczką, była cała mokra, płakała...
Offline
Hurrein w deszczu postanowił szukać dalej, nawet jakby miał on sam zachorować, czy zginąć. Shez stał niedaleko Luny.
- Luna... znajdziemy ją, nie płacz... proszę...


Offline
Przez grzmoty Luna nic nie słyszała, dalej płakała.
Offline
- Nie chcę stracić kolejnej bliskiej mi osoby...
Załkała.
Offline
Luna wstała, zaczęła węszyć, choć teraz nie dało się. Westchnęła.
- Hej! Chłopaki, musimy przeczekać tą burzę!
Offline